Phetchaburi. Tajlandia #3

Jedno z najstarszych miast Tajlandii, ma tyle samo klimatu co Bangkok, ale jest znacznie spokojniejsze i mniejsze… Aczkolwiek małe miasto czy spokojna osada po tajsku ma zupełnie inne znaczenie niż to co nam wydawałoby, że znaczy:) Stare drewniane domy, rzeka, pierwsze napotkane małpy, mnóstwo różnorodnych świątyń (w tym nieduże sanktuarium khmerskie), kwitnące rademachery i lotosy, […]

Karkonosze w 48h

Urodziny (te do pary) daleko od domu. Mimo pupogodzin za kierownicą i bardzo krótkiego czasu na miejscu, było warto. Zawsze warto, po pierwsze dla każdego metra nad poziomem morza, po drugie, dla dobrych wspomnień, które są znacznie lepszym i trwalszym prezentem niż rzeczy. W tych nieco ponad 48 godzinach zmieściło się tak wiele… Browar w […]

Bangkok. Tajlandia(#2)

Jak dla to mnie pierwszy, oszałamiający kontakt z azjatyckim chaosem, zwłaszcza drogowym:) I tropikalnym klimatem. Bangkok jest gigantycznym miastem i mimo, że spędziłam w nim prawie trzy dni, zwiedziłam raptem trzy centralne dzielnice i to wcale nie tak bardzo dokładnie… Nie wiem więc czy mogę w ogóle twierdzić, że widziałam Bangkok! Ponieważ szklane wieżowce mnie […]

Tajlandia. Kierunek pełen wątpliwości… (#1)

Jeszcze nigdy jadąc dokądś nie miałam tylu obaw w głowie to kierując się w stronę Tajlandii… Bo zupełnie niezgodne z moją naturą było wybranie jednego z najbardziej turystycznych kierunków na świecie, w dodatku z klimatem jakiego nie znoszę! A jednak, podobnie jak miliony innych ludzi na świecie, także chciałam doświadczyć tego kraju i miałam szczęście […]

Wpis zaangażowany społecznie (#2)

Jestem Europejką, żyję w XXI wieku. NIE ZGADZAM SIĘ! Nie zgadzam się na mentalne średniowiecze jakie zaczyna panoszyć się w Polsce. Nie zgadzam się na promowanie zacofania, małostkowości, cynizmu, fanatyzmu pseudoreligijnego i gigantycznej hipokryzji z nim związanej. Nie zgadzam się na „dobrą zmianę” jeśli oznacza ona ograniczenie wolności osobistej, brak szacunku dla prawa, dla kobiet, […]

Hashioki (#3)

Jeszcze jedna partia… Wypał w  piecu elektrycznym (1020°C). Z ciekawostek szarorudozielone szkliwo na liściach to tzw. „szkliwo egzotyczne” powstałe ze zlewek po myciu pędzli z innych szkliw. Jest nie do odtworzenia i będzie mi smutno jak się skończy, bo bardzo je lubię:)