Polska

Las na niedzielę

Po wielokroć wolę od Słowa… Miały być Góry Stołowe, pozostało płaskie jak stół Mazowsze. O słońcu przez trzy dni nawet nie słyszałam… A jednak udało się ten weekend trochę uratować. 4 godziny marszu, brak deszczu, niezaprzeczalnie wiosenny świergot ptaków i LASburger z rukolą i kozim serem podładowały baterie na kolejny tydzień:) A to, że z […]

Ciąg katastrof i jedna wspaniała wystawa w MNW

Piątków trzynastego będę unikać jak ognia… Pewnego takiego piątku bezpowrotnie zaginął mi kot. A wczorajszy piątek ciągnie się już drugi dzień :( To miał być wspaniały, od dawna wyczekany weekend. Pierwszy tegoroczny wyjazd w wytęsknione góry, akurat po tak dobrze wróżących słonecznych dniach. Poranna piątkowa ściana deszczu nie przeszkadzała mi pakować się do drogi, ale […]

Bobrze graffiti, wilanowski spacer i 123 plakaty

Na niedzielny spacer udało mi się wybrać akurat w czasie kolejnego zachmurzenia, a do domu wrócić tuż przed czasem gdy słońce ponownie zdecydowało się wyjrzeć zza chmur… Trudno, słońca nie było, ale ze to były: bobrze wyznania na dostępnych im „ścianach”, okazja by przekonać, się, że nawet Natura sięga po farby w spray’u, parkowe alejki, […]

Nigdy?

Nigdy bym nie pomyślała, że słowo, a zwłaszcza moje, ma taką moc sprawczą… Że powiem „Wiosno tęsknię!”, a parę dni później Wiosna na to odpowie: „Przybywam!” Nigdy bym nie pomyślała, że w połowie lutego wypiję kawę w lesie, bez rękawiczek i pociągania nosem z zimna, za to wystawiając twarz do ciepłego słońca… Nigdy bym nie […]

Na dobry początek, jeszcze nieceramicznie

Mimo, że ta zima nie doświadcza nas zimnem tak jakby mogła (a nawet powinna), a ostatnie dni dostarczają w kalejdoskopowym wydaniu trzy pory roku, to do prawdziwej wiosny można już tęsknić. Do corocznej miniwyprawy do Ogrodu Botanicznego w Powsinie, rytuału podziwiania kwitnących magnolii i jednej z pierwszych plenerowych kaw. To dobre wspomnienie zamieszczam na dobry […]