Jej szlachetność porcelana

Wśród doświadczeń z nowymi materiałami i technikami znalazło się ostatnio także doświadczenie z najwspanialszą masą ceramiczną czyli porcelaną. Jak przystało na tworzywo szlachetne jest również wymagające i kapryśne (no i niestety drogie oczywiście). Porcelana wymaga czystości i precyzji. Jest nieplastyczna, bardzo krucha przed wypaleniem, deformuje się przy schnięciu i wypale, ma ogromny skurcz podczas schnięcia, […]

Las w słoiku mam i ja!

Uległam czarowi popularnych teraz upraw (a rzadko ulegam modom), chociaż warto wiedzieć, że akurat w tej botaniczno-dekoracyjnej modzie nie ma nic nowego ani nowatorskiego. Będący pomysłodawcami tej formy uprawy roślin Anglicy mają już półtorawiekowe doświadczenie! Internet niedawno obiegło zdjęcie butelkowego ogrodu stworzonego przez Davida Latimera i zakorkowanego w … 1972r.! Nie jest to więc ani […]

Odpady

Żal mi wyrzucić, materiałów nie odzyskam, więc skorupy z którymi nie mam co zrobić zaczęłam zagospodarować na doniczki… W kontakcie z żywą zielenią nieco im ładniej!   Zapisz Zapisz

City break – Żyrardów

Dawniej miasto lnem stojące. Kompleksowo zaprojektowane obszary przemysłowe i mieszkalne z uwzględnieniem zróżnicowanych potrzeb mieszkańców (od przedszkoli, przez domy kultury, po przydomowe ogródki!). Dziś miasto kontrastów. Od zaniedbanych ruder, przez ciekawe rewitalizacje, po jakby plastikiem powleczoną Fabrykę Luksusu (takie polskie rozumienie loftowego prestiżu, za to w otoczeniu ruder). Od klimatycznych, działających na wyobraźnię, opuszczonych fabryk, […]

Olandia, Szwecja po raz trzeci (III)

Gdy lofocka pogoda postanowiła mnie wygonić (na zimno byłam przygotowana, ale zimno z deszczem to już żadna frajda) tradycyjnie plan podróży uległ zmianie na bieżąco… Postanowiłam jeszcze dać sobie oddech po szaleństwie mocnych wrażeń i długiej jeździe na południe, a przed nieuniknionym wejściem na prom. Wybór padł na Olandię. Nie przyszło mi do głowy, że […]

Szwecja po raz trzeci (II); Wysokie Wybrzeże

To był pierwszy etap tegorocznej skandynawskiej wyprawy. Wyprawy, która zaczęła się ciągiem małych katastrof: od kociego kleszcza, awarii promu i 5 godzinnego opóźnienia, przez ulewne deszcze, korki na autostradzie, po zamknięty kemping i kolejne konieczne km – po przejechanych 950, dodatkowe 50 było jakby dłuższe niż by z długości kilometra wynikało… Na szczęście potem było […]