Magiczne Wilno

Myślę, że gdyby nie to, że odwiedzenie Wilna było marzeniem mojej mamy, pewnie sama z siebie bym tam nie dotarła… Wilno kojarzyło mi się głównie z turystyką patriotyczno-bogoojczyźnianą, a z tym nurtem nie chcę mieć nic wspólnego. A jednak dzięki życiowym pragnieniom mamy, dzięki wizycie siostry z antypodów, dzięki postanowieniu, że w ramach prezentów urodzinowych […]

Magnolie 2016

Minimajówka i próba nowego aparatu (bardziej komputera niż aparatu)! Przeskoczyłam z dnia na dzień 10 lat rozwoju technologicznego cyfrowych lustrzanek… Poprzedni model nadal ma przede mną wiele tajemnic, a co dopiero nowy! Na razie zgłębiam tom instrukcji podstawowej i mam nadzieję, że pewnego dnia dorosnę do możliwości sprzętowych. Z drugiej strony człowiek to dziwne stworzenie… […]

Fotoalbum nr 2

A tak naprawdę nr 3, ale nr 1 nie załapał się na zdjęcia. Jeszcze zimową porą, od początku do końca przygotowany własnoręcznie, z niemałym trudem, bo tym razem ryza kartonów okazała się niezbyt równa… Poza kupnym czarnym papierem i kalką na przekładki, pozostałe materiały (tektury na okładki i futerał, tkaniny) zyskały w tej pracy drugie […]

Urodziny w Tokaju

czyli jak postarzeć się o kolejny rok w niezwykle przyjemny sposób! Dziękuję za tak wspaniały prezent♥ Zwłaszcza, że tym wspomnieniem zamkniętym w złocistym płynie będzie można się delektować jeszcze przez kilka wieczorów… Dojazd do Tokaju (ok. 540km) pozwala błyskawicznie docenić dobrodziejstwo infrastruktury drogowej ze „złej” Unii. O ile do Berlina da się dojechać w 5 […]

„Zapis socjologiczny”

Porządkując zdjęcia na telefonie dotarłam do kilku z oglądanej w grudniu wystawy poświęconej Zofii Rydet (w MSN). Mimo, że są to zdjęcia zdjęć zrobione telefonem postanowiłam je tu zamieścić, bo zrobiły na mnie duże wrażenie… Nie swym pięknem, bo nie ono było celem projektu „Zapis socjologiczny”, aczkolwiek właśnie chwile pełne wrażliwości, uchwycone chyba niecelowo, najbardziej […]

Spragnionym zieleni

W końcu, po półrocznej niedostępności, szklarnie ogrodu botanicznego w Powsinie znowu otwarte dla zwiedzających! Jedyne antidotum na ponurą aurę za oknem… Tyle trzeba było czekać, ale było warto… Tak się śpieszyłam by dojechać, że zapomniałam o zabraniu kawy i przekąski, co stało się główną przyczyną, która zmusiła mnie do wyjścia z tego azylu zieleni na […]