„Zapis socjologiczny”

Porządkując zdjęcia na telefonie dotarłam do kilku z oglądanej w grudniu wystawy poświęconej Zofii Rydet (w MSN). Mimo, że są to zdjęcia zdjęć zrobione telefonem postanowiłam je tu zamieścić, bo zrobiły na mnie duże wrażenie… Nie swym pięknem, bo nie ono było celem projektu „Zapis socjologiczny”, aczkolwiek właśnie chwile pełne wrażliwości, uchwycone chyba niecelowo, najbardziej […]

Zmiany i nowy początek

Czas nieco dogonić nowoczesność… czas na zmiany, nie tylko wizualne. Do tej pory ten blog był dla mnie bardzo trudnym ćwiczeniem z przełamywania gigantycznej nieśmiałości i lęku przed ujawnianiem się (bo ja niestety nie jestem z tych, co pewnie kroczą przez życie i biorą z niego pełnymi garściami…) To jedna z milionów niepozornych i przeciętnych, […]

Wpis zaangażowany społecznie

Och, może ten bogobojny i rozmiłowany w miłości do bliźniego naród zrozumie, że odmienne kultury mogą przynieść więcej pożytku niż zagrożenia*! A zamiast szerzyć agresję i fobie chorobowe czerpać można mądrość, której w polskich genach za dużo nie ma… (za co często mi wstyd). Krajowa Rada Bezpieczeństwa Ruchu Drogowego przygotowała znakomity spot promujący bezpieczną jazdę! […]

Wpis zaangażowany politycznie

Miał powstać na 15 sierpnia, ale ciągły upał i brak czasu spowodował opóźnienia… Gdzie mogę powiedzieć, że nie zgadzam się na marnotrawienie pieniędzy na defiladę czołgów po publicznych ulicach??? Brak telewizora nie odcina od informacji o zatrważającym stanie świata dookoła, więc  ku refleksji sięgam po niestarzejącego się Tuwima we współczesnej aranżancji i wyjątkowo trafne Lao […]

Ku pamięci

Brak czasu i ciągły niedoczas. Tysiąc rzeczy zaczętych, żadna nie skończona… Od prawie tygodnia nawet zdjęcia z aparatu nie zgrane:( Kątem oka zauważam, że na tablicy korkowej obok biurka, mój ulubiony wycinek z gazety zaczyna żółknąć i kruszeć… niech wiec wbrew przemijaniu tu trwale będzie. Nie pamiętam z jakiej gazety wycięty, sprzed ładnych już paru […]

Kim jesteś?

O czterech dni jestem o kolejny rok młodsza duchem (wyjątkowo polubiłam to określenie:)… Jednak, jakby nie było, jest to już wiek poważny, taki w którym wypada być KIMŚ i osiągnąć COŚ, a pierwsze szczeble drabiny kariery powinny ginąć w odległej przeszłości… A ja, ku ogólnemu rozczarowaniu i własnej frustracji, nadal nie umiem odpowiedzieć na pytanie […]